wtorek, 31 marca 2020

Psie wybiegi: Września

Lubimy czasem wybrać się z Bubu na psi wybieg. Zwłaszcza od momentu, kiedy nie ma już Yogiego i Bubu został sam. Ewidentnie brakuje mu towarzystwa do zabawy. Odwiedzamy więc różne wybiegi w promieniu 40 km. Mamy swoje ulubione i te, których nie odwiedzamy więcej, niż raz. Wybieg we Wrześni, czyli naszym rodzinnym mieście niestety zalicza się do kategorii tych nielubianych.





Zacznijmy od tego, że we Wrześni bardzo długo wybiegu nie było. Władze miasta nie chciały słyszeć o tym pomyśle. Wielu "psiarzy" mocno walczyło o to, by takie miejsce powstało. W końcu pomysł został zaakceptowany, a wybieg powstał.



Teren wybiegu liczy zaledwie 800 m kwadratowych. Jest on podzielony na dwie części. Każda z tych części liczy sobie 400 m kwadratowych. W zamyśle jeden kwadrat miał być dla małych psów, a drugi dla dużych. Na te dwa wybiegi prowadzą osobne furtki, a przed wejściem znajduje się dodatkowa śluza zapobiegająca przypadkowej ucieczce psa. Na wybiegu znajduje się ławeczka dla właścicieli i kilka konarów jako przeszkody dla psów. Brakuje oświetlenia, by można było korzystać z wybiegu po zmroku i zacienienia by w upalne dni psiaki miały gdzie się schronić. Kosz na psie odchody znajduje się na zewnątrz wybiegu, a o worki musimy zadbać sami- nigdy ich tam nikt nie dokłada.



Dlaczego nie lubimy tego wybiegu?
Po pierwsze dlatego, że mam wrażenie, że ktoś zrobił go na tzw. odczepnego. Wybieg jest malutki, a teren wokół pozwala na stworzenie naprawdę fajnego miejsca dla psiaków- wkoło same łąki i nieużytki. Wielkość wybiegu nie jest większa niż nasz ogródek- to zdecydowanie za mało by whippet mógł się rozpędzić i trochę pobiegać. Jeśli zaś na wybiegu spotka innego większego psa lub dwa to robi się po prostu ciasno. A jak wiemy na ciasnym terenie łatwo o konflikty.
Po drugie jest to łysy plac, z zaniedbaną trawą, kilkoma zagracającymi przestrzeń konarami. Brak kosza na wybiegu i worków sprawia, że wielu ludzi zostawia psie niespodzianki nieposprzątane i robi się jeszcze bardziej nieprzyjemnie.

Mam wrażenie, że to taki wybieg, który jest dobry jedynie dla małych piesków typu buldog czy mops i dla osób, które mieszkają w bloku. Zresztą widać na co dzień, że mało osób z niego korzysta, a dużo więcej woli przespacerować się 500 m dalej i skorzystać z nieogrodzonej  łąki.

Podsumowując:
  • powierzchnia: 2x 400m 
  • ogrodzenie: tak
  • podział na wielkość psów: tak
  • śluza: tak
  • oświetlenie: nie
  • kosz z workami na psie odchody:tak (kosz poza wybiegiem, worków brak)
  • przeszkody dla psów: tak
  • ławki dla właścicieli: tak
  • lokalizacja: pomiędzy ul. Warsztatową a Sikorskiego

3 komentarze:

  1. W Internecie jest mnóstwo tekstów napisanych przez dobrych behawiorystów, o tym dlaczego psie wybiegi nie są dobrymi miejscami dla psów i dlaczego raczej nie powinno się ich odwiedzać. Radzę się z tym zapoznać. Jeden można znaleźć np. na fanpage "Co mówi pies?".

    OdpowiedzUsuń
  2. Znam te teksty 🙂 jednak nie do końca się z nimi zgadzam, a przynajmniej nie ze wszystkim co tam jest pisane.

    OdpowiedzUsuń