Posty

Adrspach, czyli Skalne Miasto

Grafika
 Znajdujące się u naszych południowych sąsiadów- Czechów, Skalne Miasto słynie z psiolubności. Postanowiliśmy to sprawdzić i przy okazji pobytu w Górach Sowich wyruszyliśmy je odkrywać. Trasa nie zajęła nam dużo czasu, ponieważ miasteczko leży bardzo blisko granicy z Polską. Chyba dzięki temu, że byliśmy jeszcze przed sezonem (czerwiec) i wyjechaliśmy wcześnie rano, tak, że na miejscu byliśmy przed 10, uniknęliśmy tłumów i zwiedzanie było bardzo przyjemne. Większość trasy jest łatwo dostępna dla psów. Istnieje możliwość wybrania także trasy dla rodzin z dziećmi i wózkami- tą trasę na pewno pokona każdy psiak, ale musimy się liczyć z tym, że jest ona krótsza od standardowej. Natomiast na tej standardowej zdarzają się schodki, niektóre wąskie i dość strome. My w niektórych miejscach braliśmy Bubu na ręce, bo nie dałby rady wejść po tak wąskich stopniach. Część udało mu się pokonać bokiem po zboczach skałek. Także trzeba to wziąć pod uwagę mając większego psiaka. ;) Mnogość formacji skaln

Rezerwat Krucze Skały

Grafika
Pierwszą wycieczką, na jaką wybraliśmy się po przyjeździe w góry była wycieczka do Rezerwatu Krucze Skały. Szlak rozpoczyna się niepozornie, bo polną drogą po płaskim terenie. Można zaparkować przy firmie Lubatex i udać się w kierunku łąki.  Według naszego przewodnika mieliśmy kierować się niebieskim szlakiem ku Kruczej Skale (681 m n.p.m). Przyznam wam, że gdyby nie miejscowy góral, raczej byśmy nie trafili do celu wycieczki- szlaki były fatalnie oznakowane, a niebieskie znaki wiodły i w lewo i w prawo na rozdrożu, a znaków kierujących w prawidłowa stronę brak. Jednak udało się i dotarliśmy do opisywanego w przewodniku Rozdroża Trzech Buków. Chwila odpoczynku i ruszyliśmy dalej. Drogowskazy nadal niezbyt dokładne i trochę mieliśmy wątpliwości, którą trasą się udać dalej- musieliśmy się wspomóc mapami Google ;) Sama Krucza Skała jest ciekawym miejscem, które warto odwiedzić. Roztaczają się z niej piękne widoki- a jeśli traficie na dobrą pogodę to tym bardziej będzie co podziwiać. Z Kru

Fish4 dogs superior łosoś

Grafika
Bubu nie jest zwolennikiem suchej karmy. Najchętniej jadłby tylko mokra. Jednak z różnych względów zdecydowałam się na system mieszany, czyli rano posiłek składający się z mokrej karmy, a wieczorem z suchej.  Fish4 dogs superior łosoś to karma, na która zdecydowałam się, ponieważ uwierzyłam w zapewnienia producenta o jej dobrym wpływie na wrażliwe brzuszki. Zobaczcie o czym zapewnia nas producent: idealna dla psów z biegunkami chorobami pasożytniczymi operacje jelita regeneracja stany zapalne jelit stres upośledzone wchłanianie i trawienie wymioty wzrost patogenów jelitowych zaparcia A tutaj możecie rzucić okiem na skład:  łosoś (26%), ziemniaki (26%), mączka z łososia (17%), skrobia grochowa (17%), olej z łososia (6,2%), wyciąg z łososia (1,8%), olej słonecznikowy, błonnik grochowy, mączka z kryla (0,9%), ekstrakt drożdżowy, składniki mineralne, ekstrakt słodowy, mączka z glonów morskich, algi (176 mg/kg), ekstrakt z omułka nowozelandzkiego (440 mg/kg), spirulina (88 mg/kg) Jak

Wydmy śródlądowe w Nadwarciańskim Parku Krajobrazowym

Grafika
Czasami szukamy daleko ciekawych miejsc, a tak naprawdę mamy je w zasięgu ręki. Dokładnie tak było z wydmami, które znajdują się w Nadwarciańskim Parku Krajobrazowym. Odkryliśmy je przypadkiem i z chęcią wrócimy jeszcze nie raz. Żeby dotrzeć na wydmy trzeba kierować się drogą wojewódzką 442 na Pyzdry, Kalisz. W miejscowości Pyzdry na głównych światłach skręcamy w lewo i kierujemy się do wsi Pietrzyków. Po drodze możemy zatrzymać się na punkcie widokowym, z którego podziwiać możemy rozlewisko Warty. Jadąc dalej jeszcze kawałek, trzeba wypatrywać białej tabliczki między dwoma domami, wskazującej szeroką polną drogę, w którą należy skręcić, aby dojechać do wydm. Polna droga jest dość dobrze ubita, choć momentami trzeba uważać, bo jest kilka miejsc, w których piasku jest sporo i można się zakopać. Pod wydmy możemy tak naprawdę dojechać autem, ale warto stanąć chwilę wcześniej w lesie i skierować się ku rozległym łąkom nad rozlewiskiem Warty, by podziwiać wspaniałe widoki. Taki spacerek do

Wielka Sowa z psem

Grafika
W tym roku pierwszy raz wybraliśmy się z Bubu w góry. Wybór padł na nieco niższe szczyty znajdujące się w Górach Sowich.  Obowiązkowym punktem wyjazdu w te góry jest ich najwyższy szczyt, czyli Wielka Sowa (1015 m n.p.m). Jest to dość łagodny szczyt, a droga wiedzie przez las, co ma swoje plusy jeśli traficie na upalna pogodę, ale trzeba się liczyć tez z brakiem widoków na góry przez większość trasy. Wycieczkę rozpoczynamy z Przełęczy Jugowskiej (805 m n.p.m). Samochód zostawiamy na parkingu i kierujemy się na czerwony szlak pieszy. Trasa jak już wspomniałam prowadzi przez las, jest łatwa i przyjemna- myślę, ze bez problemu powinien sobie z nią poradzić każdy- mały i duży, a także psiaki. Wędrówka w jedną stronę trwa około 1,5 godziny. Szlak jest dobrze oznaczony, zarówno czerwonymi znakami, jak i na wielu drzewach można spotkać napisy "Sowa" i strzałki wskazujące drogę. Zgubić się nie sposób. Kiedy dotrzemy na szczyt naszym oczom ukazuje się rozległa polana, trochę zastawion

Psie wybiegi: Września

Grafika
Lubimy czasem wybrać się z Bubu na psi wybieg. Zwłaszcza od momentu, kiedy nie ma już Yogiego i Bubu został sam. Ewidentnie brakuje mu towarzystwa do zabawy. Odwiedzamy więc różne wybiegi w promieniu 40 km. Mamy swoje ulubione i te, których nie odwiedzamy więcej, niż raz. Wybieg we Wrześni, czyli naszym rodzinnym mieście niestety zalicza się do kategorii tych nielubianych.

Przyjaciel za tęczowym mostem

Grafika
Kiedy bierzemy do domu przyjaciela nikt nie myśli o tym, że kiedyś przyjdzie się nam z nim pożegnać. Każdy chce, by jego przyjaciel żył jak najdłużej w zdrowiu. Niestety zwierzaki mają tą wadę, że zbyt szybko odchodzą. Doświadczyliśmy tego dwa miesiące temu. Nasz ukochany Yogi odszedł od nas zupełnie niespodziewanie, w bardzo młodym wieku, bo zaledwie 1,5 roku. Był to dla nas ogromny szok, bo jeszcze rano byliśmy na spacerze, a potem wesoło ganiał razem z Bubu po ogródku. Nagle wróciliśmy do domu, a on się przewrócił. Już nie wstał. Walczyliśmy o niego 8 godzin u weterynarza. Weci zrobili wszystko, co było w ich mocy. Niestety prawdopodobnie pies miał tętniaka, który pękł, sparaliżował go i dodatkowo wywołał padaczkę. Nic nie dało się zrobić.